Przekaż darowiznę

31 stycznia 2018

Obrońcy zwierząt wygrywają w sądzie z „królem norek”. Udowodnili, że drastyczne nagrania z jego fermy norek są prawdziwe

  • Sąd Rejonowy w Gnieźnie wydał wyrok uniewinniający zarząd Stowarzyszenia Otwarte Klatki od zarzutów zniesławienia prezesa Polskiego Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych, Rajmunda Gąsiorka.
  • W listopadzie 2013 roku Stowarzyszenie Otwarte Klatki opublikowało nagrania dokumentujące obecność okaleczonych i rannych zwierząt na największych fermach futrzarskich w Polsce. Część materiałów pochodziła z fermy norek amerykańskich w Pawłowie, której właścicielem jest Rajmund Gąsiorek.
  • Rajmund Gąsiorek oskarżył Stowarzyszenie o zniesławienie twierdząc, że filmy nie pochodzą z jego fermy. W obliczu udowodnienia prawdziwości nagrań przez stowarzyszenie, będzie starał się o ukaranie autorów filmu.

W listopadzie 2013 roku Stowarzyszenie Otwarte Klatki opublikowało filmy i zdjęcia pochodzące z ferm norek należących do członków zarządu Polskiego Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych.

Część nagrań pochodziła z fermy w Pawłowie koło Gniezna, na której około 140 tysięcy norek amerykańskich hoduje Rajmund Gąsiorek – radny powiatu gnieźnieńskiego, a obecnie także prezes Związku. Materiały dokumentowały cierpienie rannych i okaleczonych zwierząt na fermach należących do czołowych reprezentantów branży futrzarskiej – w niemal każdej klatce zarejestrowanej na nagraniu znajdowały się zwierzęta ewidentnie chore, pogryzione lub okaleczone, nieleczone i utrzymywane w nieprzepisowych warunkach. Towarzyszący publikacji raport „Drapieżny biznes” zwracał uwagę na liczne nieprawidłowości i protesty społeczne towarzyszące tego typu działalności.

Według Rajmunda Gąsiorka nagrania nie pochodziły z jego fermy, a przedstawione w nim zarzuty narażały go na utratę zaufania społecznego potrzebnego do pełnienia funkcji publicznej. Dlatego zdecydował się skierować do Sądu Rejonowego w Gnieźnie akt oskarżenia przeciw zarządowi Stowarzyszenia o zniesławienie (art. 212 kodeksu karnego). W toku trwającego przez cztery lata procesu przesłuchano ponad 20 świadków, przeprowadzono wizję lokalną na fermie norek, a udokumentowane na filmie wskazania GPS zostały przeanalizowane przez biegłego sądowego. Członkowie Zarządu Stowarzyszenia przedstawili dowody potwierdzające prawdziwość nagrań – w tym pełny materiał filmowy, zeznania świadków, którzy go nagrali oraz urządzenie GPS, które służyło udokumentowaniu lokalizacji miejsca nagrania. 2 stycznia 2017 sędzia Hubert Kozłowski odrzucił oskarżenie hodowcy stwierdzając, że nie ma podstaw by poddawać w wątpliwość prawdziwość materiałów zebranych na fermie w Pawłowie, ani podejrzewać mistyfikacji wskazań GPS, którą sugerował oskarżyciel. W uzasadnieniu podkreślił, że publikacja materiałów była społecznie uzasadniona, a krótki czas kontroli inspekcji weterynaryjnej na fermie z 200 tysiącami zwierząt nie pozwala wykluczyć obecności okaleczonych zwierząt.

To istotne zwycięstwo w obliczu skierowania do Sejmu projektu nowelizacji Ustawy o Ochronie Zwierząt, który wśród licznych zmian poprawiających ochronę zwierząt zawiera również zakaz hodowli zwierząt na futro. Jeśli posłowie poprą proponowane zmiany, ferma norek w Pawłowie i inne podobne fermy po upływie okresu przejściowego zakończą działalność. – Mamy nadzieję, że nasze śledztwo oraz wyrok potwierdzający jego autentyczność przyczynią się do tego, że posłowie zatrzymają przemysł, który jest szkodliwy dla zwierząt, ludzi i środowiska i zagłosują za wprowadzeniem zakazu – mówi Ilona Rabizo, członkini Zarządu Stowarzyszenia. Już w poprzedniej kadencji hodowla zwierząt na futro była przedmiotem debaty Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Wówczas w obronie Rajmunda Gąsiorka stawał między innymi zaprzyjaźniony z nim senator Platformy Obywatelskiej Piotr Gruszczyński, który zapewniał komisję, że „to nie są te [Gąsiorka] klatki, czyli w 100% nie te zwierzęta, i na to są dokumenty”.

Wyrok w sprawie o zniesławienie nie stanowi końca sądowych sporów Rajmunda Gąsiorka ze stowarzyszeniem Otwarte Klatki. Zeznania świadków ujawniły tożsamość autorów drastycznego nagrania. Rajmund Gąsiorek wniósł przeciwko dwojgu aktywistów Stowarzyszenia następny akt oskarżenia, zarzucając im wtargnięcie na fermę i nagranie filmu bez jego wiedzy i zgody. Aktywiści nie zgadzają się jednak z zarzutami. – Jeśli ktoś powinien poczuwać się do winy, to osoba odpowiedzialna za taki stan zwierząt – mówi Julia Dauksza, jedna z oskarżonych. I dodaje: – Pan Gąsiorek najpierw powoływał się na ochronę swojej czci, a teraz na swoje prawo do prywatności, by odwieść nas od nagłaśniania faktu, że klatkowy chów norek skutkuje cierpieniem zwierząt. Nie powstrzyma nas w ten sposób od pokazywania prawdy o takiej działalności.

Pierwsza rozprawa aktywistów miała odbyć się w grudniu, została jednak odwołana. Ponowny termin nie został jeszcze wyznaczony.

Bądź na bieżąco

Trzymaj z nami rękę na pulsie i dołącz do grupy osób, którym zależy
na losie zwierząt hodowanych przemysłowo.