Przekaż darowiznę

Hodowca norek oskarża aktywistów śledczych Otwartych Klatek

Latem 2013 roku weszliśmy na fermę norek Rajmunda Gąsiorka, prezesa Polskiego Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych. Pokazaliśmy całej Polsce, w jakim stanie są znajdujące się na niej zwierzęta. To, co tam zobaczyliśmy, wracało do nas w koszmarach.

AKTUALIZACJA: Pierwsza rozprawa została odwołana. Czekamy na wyznaczenie kolejnego terminu. Będziemy Was informować!

Rajmund Gąsiorek również o nas nie zapomniał. Właśnie zostaliśmy – my, czyli Julia i Paweł, aktywiści śledczy – oskarżeni przez niego o naruszenie “miru domowego” fermy norek (art. 193 k.k.). To zarzut, za który grozi nam do roku więzienia. Pierwsza rozprawa przeciwko nam odbędzie się w ten poniedziałek, 11 grudnia 2017.

Akt oskarżenia przeciwko nam wpłynął do sądu trzy lata po pozwie, w którym hodowca norek próbował oskarżyć zarząd Otwartych Klatek o zniesławienie. Twierdził wówczas, że materiały opublikowane w raporcie “Drapieżny Biznes” nie pochodzą z jego fermy. W trakcie nadal niezakończonego procesu zostaliśmy ujawnieni jako autorzy śledztwa, co umożliwiło mu podjęcie przeciwko nam kroków prawnych.

PRZECZYTAJ WYWIAD Z JULIĄ, JEDNĄ Z OSKARŻONYCH

Hodowca norek oskarża aktywistów

Aktywistka Julia Dauksza w Azylu dla uratowanych Lisów.

Oskarżenie nas przez Rajmunda Gąsiorka zbiegło się w czasie z wpłynięciem do Sejmu poselskiego projektu nowelizacji Ustawy o Ochronie Zwierząt, zakazującego hodowli i zabijania zwierząt na futra. Ciężko o jaśniejszy sygnał pokazujący desperację przemysłu, na czele którego stoi Rajmund Gąsiorek.

Prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych, odpowiedzialny za niemal jedną piątą polskiej produkcji skór z norek, walczy teraz o zachowanie swoich pieniędzy i wpływów. Chce doprowadzić do skazania nas za wejście na teren fermy bez jego wiedzy i powstrzymać nas przed ujawnianiem cierpienia zwierząt w przyszłości. Chce związać nam ręce, bo zdaje sobie sprawę z tego, że zdobywane przez nas materiały z polskich ferm mówią prawdę o losie zwierząt na fermach futrzarskich.

PODPISZ PETYCJĘ W OBRONIE ZWIERZĄT FUTERKOWYCH

Mamy swoją rację, której będziemy dochodzić przed sądem. To sędzia ostatecznie rozstrzygnie, czy mieliśmy prawo wejść na fermę Rajmunda Gąsiorka bez jego zgody. Naszym zdaniem prawo do prywatności i wolności nie powinno służyć ukrywaniu przed społeczeństwem okaleczonych zwierząt za murami ferm przez takie osoby jak Rajmund Gąsiorek.

ZOBACZ ŚLEDZTWO NA FERMACH NOREK POLSKIEGO ZWIĄZKU HODOWCÓW

W procesie, w którym stajemy przed sądem jako oskarżeni, pełnimy jednocześnie rolę świadków ogromnego cierpienia zwierząt. Cierpienia, za którym stoją interesy takich osób jak pan Gąsiorek. Bez naszej działalności społeczeństwo znałoby tylko zafałszowaną, lukrowaną wizję ferm – rozprzestrzenianą przez branżę futrzarską, zatrudniającą do naprawy swojego wizerunku jedną z największych agencji PR w Polsce.  Wiemy, że zdolni będą do wszystkiego, żeby nas uciszyć.

Martin Luther King powiedział kiedyś: “Nadejdzie czas, kiedy będziesz musiała zająć stanowisko, które nie będzie ani bezpieczne, ani rozsądne, ani popularne – ale nie będziesz miała wyjścia, bo sumienie ci powie, że właśnie to jest właściwe.” Dla nas ten czas nadszedł teraz.

W poniedziałek staniemy przed Sądem Rejonowym w Gnieźnie, naprzeciwko Rajmunda Gąsiorka. Napiszemy kolejny rozdział naszej walki o Polskę wolną od cierpienia zwierząt na fermach futrzarskich.

Julia Dauksza, Paweł Rawicki

Pomóż nam działać!

50 zł100 zł20 złinna kwota

Bądź na bieżąco

Trzymaj z nami rękę na pulsie i dołącz do grupy osób, którym zależy
na losie zwierząt hodowanych przemysłowo.