Przekaż darowiznę

Czy Minister Szyszko pozbawi mieszkańców prawa do obrony przed uciążliwą fermą?

Organizacje pozarządowe ujawniły planowaną zmianę prawa, która pozbawi lokalne społeczności skutecznych narzędzi sprzeciwu wobec uciążliwych inwestycji.

chów przemysłowy protesty

Protest mieszkańców gminy Sośnie przeciw fermie norek w centrum wsi

Od początku naszego istnienia współpracujemy z lokalnymi inicjatywami tworzonymi przez ludzi, którzy próbują uniknąć przymusowego sąsiedztwa ferm wielkoprzemysłowych.

Co roku, po poradę i wsparcie zgłaszają się do nas mieszkańcy kilkunastu do kilkudziesięciu miejscowości. W ich sąsiedztwie mają powstać fermy na tysiące świń; dziesiątki, a nawet setki tysięcy norek; miliony kurczaków. To często uciążliwe inwestycje – wiążą się nie tylko z cierpieniem zwierząt, ale też z nieodwracalnym zniszczeniem komfortu życia sąsiadów oraz z zagrożeniem dla lokalnej przyrody.

Według obecnego prawa…

Konieczność przygotowania oceny oddziaływania inwestycji na środowisko jest stwierdzana przez urzędy niezwiązane z ochroną środowiska. Przez to niektóre fermy często powstają blisko obszarów chronionych, domów mieszkalnych, a nawet w centrum wsi.

W inwestorskich wnioskach, projektach i raportach niejednokrotnie natrafia się na błędy:

  • nierzetelne obliczenia,
  • źle wyznaczone odległości,
  • zatajenie istniejących w sąsiedztwie obszarów przyrody i zabudowań mieszkalnych,
  • „pomyłki” i przeinaczenia dotyczące utrzymywanego gatunku zwierząt,
  • złe wyliczenie obsady zwierząt,
  • rozbieżności z faktycznym projektem budowlanym,
  • zignorowanie istnienia w sąsiedztwie inwestycji o podobnym oddziaływaniu,
  • wnioski nie zawsze formułowane w oparciu o rzeczywiste zagrożenia czy faktyczne oddziaływanie na środowisko.

Niestety dość często zdarza się również, że władze lokalne źle wyznaczają strony w sprawie oraz zaniedbują swoje obowiązki informacyjne wobec społeczeństwa.

Mieszkańcy wsi – strażnicy prawa i lokalnej przyrody

Doświadczenia mieszkańców pokazują, że uwaga społeczeństwa skierowana na każdy etap powstawania fermy często zapobiega złamaniu przepisów, wyrządzeniu szkód w przyrodzie albo odebraniu społeczności lokalnej prawa do życia w czystym środowisku.

Mieszkańcy Przelewic na proteście przeciw fermom norek, Warszawa 2013

Mieszkańcy Przelewic na proteście przeciw fermom norek, Warszawa 2013

Wielokrotnie byliśmy świadkami sytuacji, w których zdeterminowane i profesjonalne działania małych, lokalnych stowarzyszeń doprowadzały do ujawnienia błędów w dokumentach inwestorskich oraz w całych procedurach administracyjnych. Na co dzień takie inicjatywy organizują życie kulturalne wsi, aktywizują społeczność i działają na rzecz lokalnej przyrody. W sytuacji zagrożenia, ich praca owocowała wstrzymaniem budowy fermy wielkoprzemysłowej, potencjalnie szkodliwej dla środowiska i życia społeczności.

Opór lokalnych społeczności oraz decyzje Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska wielokrotnie powstrzymały takie praktyki, jak budowy ferm zlokalizowanych blisko granic obszarów chronionych lub stopniowe powiększanie fermy od kilku tysięcy do kilkuset tysięcy zwierząt.

Co może się zmienić?

Właściciele wielkich ferm, których interesom szkodzi zaangażowanie społeczeństwa, nie raz nawoływali do działań ograniczających społeczne prawo do informacji, do udziału w podejmowaniu decyzji i dostępu do sądownictwa w ochronie środowiska. Istnieje groźba, że ich postulaty zostaną wprowadzone w życie.

Organizacje ochrony przyrody dotarły do przygotowywanego w Ministerstwie Środowiska pakietu nowelizacji ustaw związanych z ochroną środowiska.

Według Greenpeace, „Resort Jana Szyszki chce pozbawić lokalne społeczności ważnego sprzymierzeńca w walce z budową uciążliwych obiektów, takich jak np. przemysłowe chlewnie, czy spalarnie odpadów.”

Projekt zawiera zapisy, które mogą praktycznie skazać mieszkańców ponad setki miejscowości na sąsiedztwo wielkoprzemysłowych ferm norek, drobiu i trzody chlewnej – w taki sposób, że:

  • stawia szereg nierealnych wymagań przed stowarzyszeniami chcącymi interweniować w obronie lokalnej przyrody, uniemożliwiając im zostanie stroną w postępowaniu,
  • likwiduje Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska – często jedyny obiektywny organ w konfliktowej sytuacji, w której lokalna władza wspiera inwestora,
  • sprowadza rolę ochrony środowiska w procesie inwestycyjnym do wydawania niewiążących opinii, by „ułatwić” inwestycje
  • zapowiada kary więzienia za „nieuzasadnione utrudnianie” realizacji przedsięwzięcia, ścigane na wniosek inwestora – dając inwestorom możliwość pozwania każdej organizacji, która włączy w postępowanie.

Z projektami proponowanych zmian można się zapoznać tutaj:
Informacja prasowa Greenpeace Polska
Materiały źródłowe – projekty ustaw

Przeczytaj o fikcji nadzoru nad istniejącymi fermami

Chcesz zgłosić protest? Napisz do nas: fermy@otwarteklatki.pl

Co możesz zrobić? Udostępnij, nagłośnij, dyskutuj na ten temat.
Pokaż politykom, że patrzysz im na ręce – tak jak mieszkańcy patrzą na ręce hodowcom.

Pomóż nam działać!

50 zł100 zł20 złinna kwota

Bądź na bieżąco

Trzymaj z nami rękę na pulsie i dołącz do grupy osób, którym zależy
na losie zwierząt hodowanych przemysłowo.