Weganizm

Weganizm jest kompleksowym podejściem do problemu wyzysku i eksploatacji zwierząt we współczesnym świecie. Idee z jakimi wiąże się weganizm czyli chęć minimalizacji cierpienia i dyskryminacji zwierząt (w tym ludzi) ze względu na fakt odróżniania się za pomocą pewnych atrybutów (np. innego języka) mają przełożenie na konkretne i rzeczywiste wybory jakich dokonują weganie. Swoje poszanowanie dla życia i wolności innych istot opierają na fakcie odczuwania przez te istoty cierpienia i przyjemności. Właśnie zdolność do odczuwania powyższych stanów jest uznawana przez większość wegan za wystarczający powód do nadania wszystkim zwierzętom podstawowego prawa – prawa do życia wolnego od bólu zarówno fizycznego jak i psychicznego.

Od strony praktycznej wiąże się to z maksymalną eliminacją ze swojego życia produktów oraz usług, które wiążą się z eksploatacją i cierpieniem zwierząt. Po pierwsze weganie pozbywają się ze swojej diety wszystkich produktów odzwierzęcych. Oznacza to, że nie jedzą mięsa (ciało ryby to też mięso!), owoców morza, nabiału, jajek i miodu. Starają się wybierać produkty nie testowane na zwierzętach. Dotyczy to zarówno kosmetyków jak i chemii gospodarczej. Weganie nie noszą skór, futer, wełny ani jedwabiu. Nie godzą się także na cierpienie jakie powoduje wykorzystywanie zwierząt w celach rozrywkowych (cyrki, ogrody zoologiczne, wyścigi konne).

Spośród najważniejszych argumentów jakie przemawiają za przejęciem wegańskiego stylu życia wymienia się przeważnie: etykę, ekologię oraz zdrowie. Przyjrzymy się bliżej każdemu z tych zagadnień właśnie w związku z weganizmem.

Etyka

Bez zbytniego zagłębiania się w meandry filozofii można stwierdzić, że każda żywa istota, która posiada świadomość i jest zdolna odczuwać stany przyjemności jak też stany dyskomfortu, ma prawo do tego by prowadzić życie wolne od cierpienia i zgodne ze swoją naturą. W skrócie, nie mam prawa więzić i zabijać po to by zaspokoić swoje podniebienie czy potrzebę luksusu. Jest to teza, którą można udowodnić na gruncie wielu rozważań filozoficznych. Na przykład, utylitarysta Peter Singer będzie przekonywał nas, że interes zwierzęcia do cieszenia się własnym życiem jest dużo ważniejszy niż nasz do zjedzenia kotleta schabowego. Trudno się z nim nie zgodzić. Czym jest zjedzenie smacznego kotleta (którego z powodzeniem można zastąpić zdrowszym i równie pożywnych kotletem z soi, sejtanu, cieciorki, itp.) w porównaniu do krwawej i przerażającej rzezi jakiej poddawane są każdego dnia niezliczone ilości zwierząt? Odpowiedź może być tylko jedna: Niczym. I musi się ona wiązać z rezygnacją z produktów odzwierzęcych. Innym podejściem jest filozofia oparta na prawach reprezentowana m.in. przez Toma Regana, który uznaje że wszelki wyzysk zwierząt jest sam w sobie zły tak samo jak złe są analogiczne formy zniewolenia jak niewolnictwo i rasizm, bez względu na to jak łagodną lub jak drastyczną formę przybierają.

Jednak biorąc pod uwagę warunki jakie stwarza współczesna hodowla przemysłowa nie potrzeba żadnej naukowej ekwilibrystyki. Każdy kto ma serce i odrobinę wrażliwości i obejrzy chociaż kilka scen z fermy lub rzeźni nie będzie mógł pozostać obojętny wobec ogromu przemocy, bólu i smutku. I albo podejmie pozytywną decyzję o zostaniu weganinem albo będzie musiał uruchomić mechanizmy zakłamywania rzeczywistości. To nie przypadek, że nie jemy mięśni, mózgów, nerek, jelit. Zamiast tego mamy szyneczkę, polędwiczkę, cynaderki, flaczki i móżdżki. Te wszystkie zdrobnienia to nie przypadek. Mają one na celu odwrócenie naszej uwagi od faktycznego, nieprzyjemnego i nieestetycznego stanu rzeczy. Chorób, hormonów stresu, krwi, odchodów i łez. Nie przypadkiem też używamy nazw zwierząt jako inwektyw. Ty brudna świnio! Ty psie! Ty głupia krowo! Czy świnia zabezpieczająca swoją wrażliwą skórę przed ostrym słońcem zasługuje na obrazę? Czy zasługuję na nią wierny pies i sympatyczna krowa? Niekoniecznie, po prostu umniejszając rolę i znaczenie tych istot dajemy sobie prawo, żeby traktować je jako podległe nam i robić z nimi wszystko co nam się podoba.

Zdarzyło się w historii, że w ramach tego samego gatunku pewne grupy zostały sprowadzone do roli zwierząt. Kiedy nazwaliśmy innych ludzi zwierzętami (którymi de facto są, taki jak i my nimi jesteśmy) dało nam to prawo do traktowania ich w najokropniejszy sposób. Mimo, że wiele osób uważa, że porównywanie obecnie trwającej zagłady zwierząt nie-ludzkich do Holocaustu jest nie na miejscu trudno zaprzeczyć temu, że istnieje głęboka analogia pomiędzy jednym i drugim. Francuski pisarz Jean Rolin przytacza następującą historię: „Prototyp komory gazowej jako pierwszy wymyślił francuski uczony właśnie na zamówienie Turków, którzy od stuleci mieli problem z psami w Stambule. Według pomysłu owego Francuza psy miano zaganiać do specjalnego pomieszczenia i zabijać gazem. Więc jeśli ktoś tak jak pan pyta, po cholerę pisać o psach, zawsze opowiadam tę historię. W co się przeobraził pomysł zarezerwowany na początku wyłącznie dla psów, wszyscy dobrze wiemy.” Trudno również wyobrazić sobie aby jakakolwiek osoba, która motywuje swój weganizm względami etycznymi dopuściłaby się udziału w takich zbrodniach jakie miały miejsce wobec ofiar Holocastu.

Ekologia

W obliczu katastrof ekologicznych jakie coraz częściej nawiedzają świat i wobec wyzwań jakie niesie ciągły rozwój cywilizacyjny (który niestety wiąże się z rosnącym zanieczyszczeniem środowiska) nie da się dłużej nie zauważać, że ochrona środowiska jest kwestią istotną i wymagającą natychmiastowych działań.

Skoro już uznaliśmy, że w obecnych warunkach nie możemy umniejszać wagi działań proekologicznych musimy zastanowić się jak swoimi własnymi wyborami możemy wpłynąć na poprawę stanu środowiska. Jednym z najważniejszych postulatów ekologicznego życia jest minimalizacja zużycia zasobów i energii. Nie potrzeba szczegółowych wyliczeń, żeby zdać sobie sprawę z tego, że zwierzę hodowlane potrzebuje wody, pokarmu, leków, a mięso powstałe po jego zabiciu jest trudne w przechowywaniu, co wiąże się z dodatkowymi nakładami energii potrzebnymi na uchronienie go przed zepsuciem. Dla tych, którzy lubią konkretne dowody wystarczy przytoczyć fakt, że średnio do wyprodukowania 15 g białka zwierzęcego należy dostarczyć aż 100 g białka roślinnego. Zatem jest to proces bardzo mało wydajny. Nie możemy sobie pozwolić na takie marnotrawstwo!

A hodowla zwierząt to przecież nie tylko szastanie wodą, ziemią i energią, ale też ogromna produkcja gazów cieplarnianych i odchodów, które nie zawsze są utylizowane w odpowiedni sposób i mogą przyczyniać się do skażenia przyrody na terenach sąsiadujących z ogromnymi fermami. Same fermy powodują również uciążliwości dla okolicznych mieszkańców na skutek smrodu, zagrożenia bakteriologicznego jak i spadku atrakcyjności okolicy pod kątem turystycznym czy po prostu komfortu życia. Nie możemy też zapominać o wycinaniu lasów pod pastwiska, ale też pod uprawy gigantycznych ilości roślin przeznaczanych na pasze, którą konsumują miliardy zwierząt na całym świecie. Często są to uprawy roślin modyfikowanych genetycznie (soi czy kukurydzy). A do ich uprawy stosuje się nawozy sztuczne, chemiczne środki ochrony roślin, zużywa się wodę i paliwa do napędzania maszyn oraz transportu wyprodukowanej paszy na fermy. W tym miejscu należy przypomnieć sobie proporcję: 100 g białka roślinnego na 15 g białka zwierzęcego. Komentarz jest chyba zbędny.

Podsumowując hodowla zwierząt przyczynia się do degradacji gleb, zmian klimatycznych, zanieczyszczenia powietrza, nadmiernego zużycia wody, a także do zaniku bioróżnorodności (zarówno przez odbieranie pod uprawy i pastwiska terenów, na których uprzednio żyło bogactwo różnego rodzaju gatunków jak i przez ingerencję w środowisko gatunków obcych, którym udało się zbiec z ferm – przykładem może być tu norka amerykańska, której ucieczki z ferm futrzarskich mogą doprowadzić do wyginięcia norki europejskiej).

Zdrowie

Po pierwsze należy podkreślić, że zgodnie z stanowiskiem Amerykańskiego Stowarzyszenia Dietetycznego, będącego podsumowaniem wieloletnich badań, „odpowiednio

zaplanowane diety wegetariańskie, w tym diety ściśle wegetariańskie, czyli wegańskie, są

zdrowe, spełniają zapotrzebowanie żywieniowe i mogą zapewniać korzyści zdrowotne przy

zapobieganiu i leczeniu niektórych chorób. Dobrze zaplanowane diety wegetariańskie są

odpowiednie dla osób na wszystkich etapach życia, włącznie z okresem ciąży i laktacji,

niemowlęctwa, dzieciństwa, dojrzewania, oraz dla sportowców.”

Co więcej istnieje coraz więcej dowodów potwierdzających związek spożywania produktów odzwierzęcych z różnymi chorobami. A szczególnie z tzw. chorobami cywilizacyjnymi, które powoli stają się plagą ludzkości i jedną z głównych przyczyń zgonów w krajach rozwiniętych. Choroby serca, miażdżyca, nowotwory, otyłość, alergie. To choroby, które w dużej mierze związane są ze spożywaniem mięsa i innych produktów odzwierzęcych.

Oczywiście weganizm sam w sobie nie uchroni nas przed możliwością zachorowania, jednak dobrze skomponowana dieta roślinna może zminimalizować ryzyko choroby, może też sprawić, że na co dzień będziemy czuć się lżejsi oraz będziemy mieć więcej energii. Weganizm nie wymaga codziennych konsultacji z osobistym dietetykiem ani tym bardziej kalkulowania wartości odżywczych, witamin i minerałów każdego pochłanianego kęsa. Natomiast faktem jest, że warto by było, żeby każdy (bez względu na swoją dietę) przyswoił kilka podstawowych wiadomości na temat żywienia.

A co warto wiedzieć? Na przykład to, że białko składa się z aminokwasów. Faktem jest, że niewiele pokarmów roślinnych zawiera pełen ich komplet (wyjątkiem są soja i cieciorka), ale wystarczy połączyć dwa produkty posiadające w swoim składzie różne aminokwasy by nasz organizm sam wytworzył potrzebne białko. Mówiąc prościej, jedząc kanapkę z pastą z soczewicy dostarczamy pełnowartościowy budulec do syntezy białka. Warto również dodać, że pełnego kompletu aminokwasów nie trzeba dostarczać w jednym posiłku.

Inne pytanie, na które często muszą odpowiadać weganie to pytanie o anemię. Ciągle jeszcze wiele osób reaguje zaskoczeniem, że spore ilości żelaza można znaleźć w zielonych warzywach takich jak brokuły, szpinak, natka pietruszki, w roślinach strączkowych i ziarnach zbóż z pełnego przemiału, w sezamie oraz… czekoladzie (oczywiście tej gorzkiej, o wysokiej zawartości procentowej kakao). Ale i w tym przypadku warto wiedzieć, że przyswajalność żelaza jest w dużym stopniu zależna od obecności witaminy C. Natomiast substancje zawarte w kawie i herbacie hamują jego wchłanianie. Zatem i tym razem prosty i pyszny deser w postaci ciasta czekoladowego zapijanego sokiem pomarańczowym może dostarczyć nam słusznej dawki dobrze przyswajalnego żelaza. Prawda, że brzmi lepiej niż podroby?

Weganie też na pewno nie raz spotkają się z lamentem na temat wapnia i mleka. Na skutek manipulacyjnych kampanii, zasilanych przez wielkoprzemysłowe lobby krowie mleko niesłusznie kojarzy nam się z hasłem „Pij mleko – będziesz wielki”, a nie z alergiami, skazą białkową, problemami z trawieniem laktozy i cierpieniem zwierząt. Zostawiając tą dyskusję spójrzmy jakie wegańskie produkty są zasobne w wapno. Sezam, migdały, brokuły czy kapusta włoska to doskonałe źródła wapnia. A co ze wszystkimi, którzy nie mogą żyć bez kaszki manny albo cafe latte? Nie muszą się martwić, bo do wyboru mają wiele zdrowych, niskokalorycznych mlek roślinnych: sojowe, owsiane, kokosowe, gryczane, migdałowe.

Gotowe mleka często są wzbogacane w witaminę B12. Jedyną witaminę, która nie występuje w pokarmach roślinnych. Podejrzewa się jej występowanie w algach, drożdżach piwnych czy tempeh. Jednak ze względu na niepewne dowody jej występowania zaleca się jej suplementacje.

Po rozprawieniu się z najpopularniejszymi mitami na temat weganizmu można pokusić się na krótkie podsumowanie. Dieta wegańska jest zdrowa. Eliminacja z jadłospisu takich ryzykownych produktów jak tłuste i kaloryczne mięsa czy wysokoprzetworzone słodycze (w których składzie znajdują się przeważnie mleko i jajka) , większa świadomość na temat spożywanego jedzenia, a także konieczność włączenia do diety większej ilości owoców i warzyw powoduje, że dieta wegańska może być jednym z najlepszych wyborów jakich możemy dokonać dla własnego organizmu i dobrego samopoczucia.

Bądź na bieżąco

Trzymaj z nami rękę na pulsie i dołącz do grupy osób, którym zależy
na losie zwierząt hodowanych przemysłowo.