Przekaż darowiznę

Hodowla przemysłowa – zbrodnia ludzkości przeciwko naturze

Zaludniajcie Ziemię i czyńcie ją sobie poddaną…

Można by powiedzieć, że ludzkość tę misję wykonała z nawiązką. Nigdy jeszcze nie było nas tylu na świecie i nigdy jeszcze człowiek nie był panem życia i śmierci w takim stopniu jak obecnie. A jednak triumf ludzkości dla innych gatunków oznacza cierpienie i śmierć, które swoją skalą przewyższają wszystkie wojny w historii razem wzięte.

Co sprawia, że od tysięcy lat pojawianie się ludzi na nowych obszarach powoduje zaburzenia ekosystemów i wymieranie żyjących tam wcześniej zwierząt? Liczby podawane w wynikach badań archeologicznych są porażające: homo sapiens przyczynili się do zniknięcia 50% gatunków dużych ssaków naziemnych i to jeszcze przed rewolucją rolniczą!

Przeczytaj także: Jak człowiek stworzył pierwszego brojlera?

Opanowanie przez człowieka sztuki upraw i hodowli doprowadziło do wytworzenia zupełnie nowej formy życia w królestwie zwierząt – zwierząt udomowionych, hodowlanych. Z początku hodowlanych ras było niewiele w stosunku do pogłowia dzikiej zwierzyny.

hodowla przemysłowa zwierząt

Broiler- kura hodowana na mięso

Obecnie jednak zwierzęta hodowlane to ponad 90% populacji zwierzęcej (dane dotyczą zwierząt o wadze przynajmniej kilka kilogramów), a większość z nich żyje na fermach przemysłowych. Brzmi nieprawdopodobnie? Światowa populacja dzikich zwierząt liczy dziesiątki czy setki tysięcy sztuk (lwy – 40 tys., słonie – 500 tys.), podczas gdy zwierzęta hodowlane to miliardy (1 mld – świnie, 1.5 mld – krowy, 20 mld – kurczęta). I to właśnie skala tego zjawiska czyni z hodowli przemysłowej jeden z najdotkliwszych problemów etycznych współczesnego świata.

Oblicza cierpienia

Codziennością dzikich zwierząt jest walka o przetrwanie – zdobywanie pożywienia, poszukiwanie schronienia, choroby, pasożyty, klęski żywiołowe i często śmierć w paszczy drapieżników. O przetrwanie zwierząt hodowlanych troszczy się człowiek – zapewnia wodę i pożywienie, leczy, daje schronienie. Prawdą jest, że zwierzę ostatecznie i tak trafia do rzeźni, ale w czym śmierć przez rozszarpanie pazurami lwa jest lepsza niż ta w ubojni?

Chcesz widzieć świat wolny od cierpienia zwierząt?

Zostań członkiem naszego stowarzyszenia

Wstąp

Otóż nawet nie sama śmierć, zadawana przez człowieka, ale samo życie na fermie zadaje zwierzętom najwięcej bólu i cierpienia. Chów musi się opłacać. Ekonomia jest głównym wyznacznikiem stosowanych na fermach praktyk. Zwierzęta są karmione, pojone i leczone, aby zminimalizować straty i zapewnić im warunki do rozrodu oraz przetrwanie aż do czasu uboju. Zaspokajane są ich podstawowe potrzeby fizyczne, natomiast zupełnie pomijane są ich naturalne potrzeby emocjonalne i socjalne ukształtowane przez tysiące lat ewolucji.

hodowla przemysłowa zwierząt

Fot. John Eveson/Rex, źródło: The Guardian

Zwierzęta zamykane są w ciasnych klatkach, obcinane są ich dzioby i pazury, aby zapobiec wzajemnemu ranieniu (straty!), młode natychmiast oddzielane są od matek, a selektywna reprodukcja prowadzi do upośledzeń i deformacji, powodując niewyobrażalne cierpienie. Oczywiście z ekonomicznego punktu widzenia zwierzę wciąż spełnia swoją funkcję – żyje i zachowuje zdolność rozrodu, jednak brak możliwości naturalnej ekspresji i funkcjonowania w stadzie czyni z ich życia udrękę.

Ewolucja vs rewolucja

Od 4 miliardów lat życiem na Ziemi rządziło prawo naturalnej selekcji. Ewolucyjnie ukształtowane instynkty i potrzeby umożliwiały zwierzętom przetrwanie i przedłużenie gatunku. Mimo że obecnie, dzięki rozwojowi nauki i techniki, człowiek uzurpuje sobie prawo do powoływania na świat zwierząt poprzez sztuczne zapłodnienie i do odbierania im życia w ubojni, subiektywne potrzeby zwierząt wciąż kierują ich zachowaniem, a ich zaspokojenie wyznacza poziom dobrostanu.

Jałówka po oddzieleniu od matki tuż po urodzeniu z punktu widzenia hodowcy otrzymuje wszystko, czego potrzebuje do życia, jednak jej silna potrzeba więzi z matką oraz zabawy z innymi cielętami jest ignorowana, gdyż nie jest ekonomicznie uzasadniona.

Zdobycze techniki, ultranowoczesne maszyny i programy pozwalają nam wciąż lepiej poznawać świat zwierzęcy. Badania i testy potwierdzają zdolność zwierząt do odczuwania złożonych emocji, rozpaczy, miłości, tęsknoty, do odczuwania strachu, samotności i bólu.

Zobacz: Czy przyszedł czas na cyrk bez zwierząt?

Z drugiej strony, nie wykorzystujemy tej wiedzy po to, aby chronić zwierzęta, aby miliardom rozumnych stworzeń, które wykorzystujemy dla własnych potrzeb, zapewnić godne warunki życia – chęć maksymalizacji zysku doprowadza do bezrefleksyjnej eksploatacji zwierząt w imię wzrostu wydajności, bez względu na rozmiar zadawanego im cierpienia.

Hodowla przemysłowa sprowadza życie miliardów czujących istot do bolesnej egzystencji i umierania na linii produkcyjnej, a z człowieka czyni okrutnego oprawcę. Czy tak naprawdę musi być?

Tekst:   Joanna Studzińska

Pomóż nam działać!

50 zł100 zł20 złinna kwota

Bądź na bieżąco

Trzymaj z nami rękę na pulsie i dołącz do grupy osób, którym zależy
na losie zwierząt hodowanych przemysłowo.