Przekaż darowiznę

9 października 2019

Czy Polacy zagłosują przeciwko fermom futrzarskim? Przedwyborcza akcja Otwartych Klatek

W Warszawie pojawiły się nietypowe billboardy – uratowany z fermy futrzarskiej lis Ferdynand prosi na nich o oddanie w niedzielę głosu na polityków popierających zakaz hodowli zwierząt na futra. Reklamy są częścią kampanii Otwartych Klatek “Głosuję za Polską wolną od ferm futrzarskich”, w ramach której wyborcy mogą sprawdzić deklaracje wybranych kandydatów odnośnie wprowadzenia zakazu futer.

Według badań zrealizowanych we wrześniu br. przez Centrum Badawczo-Rozwojowe Biostat negatywny stosunek do hodowli zwierząt na futra osiągnął w Polsce rekordowy poziom – aż 7 na 10 Polaków sprzeciwia się tego rodzaju działalności oraz oczekuje od polityków jej prawnego zakazania. 80% nie kupiłoby domu w okolicy fermy futrzarskiej. Wyniki nie różnią się znacząco w przypadku mieszkańców miast oraz wsi.

Większość Polaków zdaje sobie sprawę, że hodowla zwierząt na futra wiąże się z ich ogromnym, bezsensownym cierpieniem. Lisy i norki to zwierzęta dzikie, które w naturze pokonują codziennie ogromne odległości. Nie są przystosowane do życia w zamknięciu, więc hodowla, niezależnie od warunków, będzie dla nich zawsze ogromną torturą  – mówi Paweł Rawicki, prezes Stowarzyszenia Otwarte Klatki –  Jednocześnie w całej Polsce wybuchają kolejne protesty społeczności lokalnych – mieszkańcy okolic ferm futrzarskich ponoszą ukryte koszty działalności takich obiektów, takie jak zatrucie powietrza, gleb i wód, a także plagi much i zagrożenia epidemiologiczne – dodaje.

Najnowsza kampania organizacji – “Głosuję za Polską wolną od ferm futrzarskich” – ma ułatwić wyborcom zorientowanie się w poglądach poszczególnych polityków na ten temat. Na dedykowanej akcji stronie https://www.otwarteklatki.pl/wybory/ znaleźć można listy kandydatów, którzy zadeklarowali poparcie lub sprzeciw wobec wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt na futra. Pytanie o fermy futrzarskie znalazło się również w kwestionariuszu Stowarzyszenia 61 prowadzącego stronę mamprawowiedziec.pl. W Warszawie pojawiły się też promujące inicjatywę billboardy z Ferdynandem – lisem, który ze względu na tragiczny stan i długo nieleczoną chorobę został odebrany przez aktywistów z fermy w Chodzieży w sierpniu 2016 r.

Społeczeństwo bardzo wyraźnie potępia zabijanie zwierząt dla ich futer, a marki modowe masowo rezygnują z ich wykorzystywania. W związku z tymi zmianami branża znajduje się obecnie w kryzysie – produkcja skór gwałtownie spada. Niezależnie od wyniku wyborów, politycy powinni wziąć pod uwagę powyższe czynniki i sprawić, by ta kadencja przeszła do historii jako przełomowa dla praw zwierząt w naszym kraju  – podsumowuje Paweł Rawicki.

Bądź na bieżąco

Trzymaj z nami rękę na pulsie i dołącz do grupy osób, którym zależy
na losie zwierząt hodowanych przemysłowo.