Przekaż darowiznę

13 listopada 2018

Happening “Frankenkurczak” w sobotę przy Placu Żołnierza Polskiego w Szczecinie

Spośród setek milionów zwierząt hodowanych w Polsce ponad połowę stanowią brojlery – kury mięsne. Aż 8,8% największych przemysłowych ferm zwierząt w Polsce znajduje się w województwie zachodniopomorskim. Organizując happening “Frankenkurczak” Stowarzyszenie Otwarte Klatki chce zwrócić uwagę na problemy, z którymi wiąże się masowa produkcja drobiu.

Według danych Komisji Europejskiej Polska jest największym producentem drobiu w Europie. Pomiędzy 2005 a 2015 rokiem około 2-krotnie zwiększyła się liczba hodowanych w kraju brojlerów. Jednocześnie spożycie zwiększyło się tylko o około 10%. Większość mięsa eksportowana jest do Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji. W sumie każdego roku hodowanych jest obecnie w Polsce ponad miliard kurczaków.

Jak wynika z raportów Głównego Urzędu Statystycznego, zdecydowana większość z nich żyje na największych fermach przemysłowych. Takich obiektów jest co prawda stosunkowo mało (stanowią zaledwie 3,8% wszystkich gospodarstw), ale znajduje się na nich średnio aż kilkadziesiąt tysięcy kur. W rezultacie niemal cała produkcja (98%) pochodzi właśnie z mega-ferm. Znacząca część tego rodzaju inwestycji zlokalizowana jest na terenie województwa zachodniopomorskiego: aż 8,8% wszystkich instalacji w kraju. Największą koncentracją przemysłowych ferm zwierząt charakteryzują się powiaty goleniowski, stargardzki i choszczeński. Na ich terenie zlokalizowanych jest więcej ferm niż łącznie na terenie pozostałych 15 powiatów.


Stowarzyszenie Otwarte Klatki podkreśla, że kumulacja ferm przemysłowych znacząco oddziałuje na środowisko, a także na życie ludzi – m.in. mieszkańców Pomorza Zachodniego. Ogromnym problemem są uciążliwe zapachy, zanieczyszczenie wód i gleb, a także zagrożenie mikrobiologiczne oraz zwiększona aktywność much i gryzoni.

Według organizatorów kampanii „Frankenkurczak” hodowla przemysłowa, która wypiera obecnie w Polsce tradycyjne rolnictwo rodzinne, skutkuje także licznymi problemami związanymi z dobrostanem zwierząt.

– Dzisiejsze kurczaki hodowane na mięso to sztucznie stworzona przez człowieka rasa ptaków. Celem było stworzenie odmiany, która w jak najkrótszym czasie osiągałaby jak największą masę – wyjaśnia Joanna Rzetecka z szczecińskiego oddziału Stowarzyszenia Otwarte Klatki – w efekcie czego, zwierzęta te, bardzo szybko tyją. Szybki wzrost kurczaków jest powodem częstych złamań kości oraz chorób serca. Ich ciała rosną tak szybko, że ptaki nie są w stanie utrzymać się na nogach. Gdyby porównać to tempo wzrostu do rozwoju człowieka, 5-letnie dziecko ważyłoby 150kg – dodaje.

Drugim źródłem problemów jest nadmierne zagęszczenie na fermach – dopuszczalne normy w Unii Europejskiej to 33–42 kg/m3. Oznacza to w praktyce, że na każdego kurczaka przypada powierzchnia wielkości kartki A4. Tymczasem zajmujący się badaniami na temat dobrostanu zwierząt komitet SCAHAW wykazał, że nawet przy najlepszych systemach kontroli środowiska, przy zagęszczeniu powyżej 30 kg/m3 nieuniknione są poważne negatywne konsekwencje dobrostanowe: wysokie stężenie amoniaku i innych szkodliwych gazów w powietrzu, zranienia i obrażenia w wyniku wzajemnego przepychania i dziobania, a przede wszystkim brak możliwości ekspresji naturalnych zachowań, takich jak chodzenie i bieganie czy grzebanie i dziobanie w ziemi.

Organizatorzy kampanii „Frankenkurczak” wysuwają szereg postulatów skierowanych do branży drobiarskiej. Domagają się zmian w polityce hodowlanej, m.in. zmniejszenia zagęszczenia na fermach, rezygnacji z genetycznie zmodyfikowanych ras szybko rosnących oraz zapewnienia kurom większego dostępu do naturalnego światła i grzęd. Według Stowarzyszenia należy również zmienić stosowany obecnie sposób ogłuszania zwierząt przed ubojem z oszałamiania elektrycznego na gazowe. Szacuje się bowiem, że pierwsza metoda może być nieskuteczna dla 3% ptaków, czyli 27 milionów kur rocznie w Polsce.

Happening organizowany przez szczeciński oddział Stowarzyszenia Otwarte Klatki odbędzie się w najbliższą sobotę o godz. 13 przy Placu Żołnierza Polskiego. Aktywiści będą zachęcali mieszkańców Szczecina do obejrzenia filmu w technologii VR (Virtual Reality – wirtualna rzeczywistość), który pozwoli im przez krótką chwilę wczuć się w sytuację brojlera żyjącego na fermie przemysłowej. Na miejscu będzie można również podpisać petycję do Ministra Rolnictwa o poprawę warunków życia kurczaków.

Więcej szczegółów na temat kampanii znaleźć można na stronie frankenkurczak.pl.

Bądź na bieżąco

Trzymaj z nami rękę na pulsie i dołącz do grupy osób, którym zależy
na losie zwierząt hodowanych przemysłowo.