Przekaż darowiznę

21 lutego 2019

Ile tak naprawdę kosztuje nas hodowla przemysłowa kurczaków? Raport ZOBSiE

Polska jest największym producentem drobiu w Europie - rocznie ubija się tu ponad miliard kurczaków, z czego aż 45% idzie na eksport. Według najnowszego raportu Zachodniego Ośrodka Badań Społecznych i Ekonomicznych państwo oraz społeczeństwo ponoszą ogromne koszty tak gwałtownego wzrostu produkcji drobiowej i jej koncentracji przestrzennej.

Według raportu Rozwój przemysłowej hodowli drobiu w Polsce a koszty eksternalizowane autorstwa Jarosława Urbańskiego fakt, że Polska zalicza się obecnie do potentatów produkcji drobiu w Europie jest powodem, dla którego państwo i społeczeństwo muszą zmagać się nie tylko z zagrożeniami ekonomicznymi, środowiskowymi, epidemiologicznymi, zdrowotnymi czy społecznymi, ale także ponosić duże koszty eksternalizowane, czyli takie, które nie są ponoszone przez przedsiębiorstwa, ale przerzucane na barki całego społeczeństwa; dzięki temu przemysł drobiarski może zachować skalę oraz rentowność produkcji i dalej dostarczać tanie mięso oraz jaja.

Z raportu dowiedzieć się można m.in., jak wyglądał rozwój hodowli drobiu w Polsce oraz jakie  zmiany nastąpiły w rolnictwie w związku z nowym modelem chowu. Chodzi m.in. o zjawisko koncentracji pionowej w branży drobiowej, które jest odpowiedzią na relatywnie niską rentowność tego typu działalności: Rozwiązaniem staje się kontrola możliwie wszystkich ogniw produkcji, wiążąca się z koncentracją kapitałową: firmy drobiowe rozrastają się, “wchłaniają” konkurencję, kontrolują podaż coraz większego wolumenu produktów nie tylko pochodzenia zwierzęcego, ale także np. pasz.”

Jak zauważa autor raportu, takie rozwiązanie może być niebezpieczne – skutkuje to m.in. dużym zagrożeniem dla biologicznej bioróżnorodności ptaków hodowlanych (50% światowej produkcji jaj i 67% mięsa drobiowego pochodzi z ferm użytkujących bardzo podobne genetycznie zwierzęta).

Urbański sprzeciwia się też stwierdzeniu, że większość kapitału w przemyśle drobiarskim jest polska. Zaznacza, że faktycznie to polscy hodowcy ponoszą ryzyko ekonomiczne, a lokalne społeczności zmagają się z kosztami oddziaływania na środowisko, tłumaczy jednak, że dostawcy pasz, znaczna część firm przetwórczych i sieci handlu detalicznego są pod kontrolą kapitału zagranicznego.

Sam Urbański tak komentuje sytuację:

Za mało mówi się o konsekwencjach pewnych decyzji ekonomicznych. Produkcja drobiowa powiela tak naprawdę najgorsze schematy polskiej produkcji surowcowej, napędzanej w dużym stopniu eksportem. Przedsiębiorcy i koncerny nie liczą się z kosztami ukrytymi, z konsekwencjami jakie niesie tego typu koncentracja produkcji zwierzęcej dla zdrowia ludzi i środowiska naturalnego, a także dobrostanu samych zwierząt. Przy czym, według mnie, na pierwszym miejscu problemem jest koncentracja produkcji, na drugim jej skala.

Jak podkreśla, skutkiem koncentracji i intensyfikacji hodowli są zagrożenia epidemiologiczne, które nie tylko stanowią niebezpieczeństwo dla ludzi i zwierząt, ale również są obciążające dla budżetu państwa. W 2017 r. w woj. wielkopolskim i lubuskim tylko na walkę z ptasią grypą wydano blisko 99 mln złotych.

Dodatkowym niebezpieczeństwem jest powszechne stosowanie antybiotyków na fermach, mimo że przepisy tego zabraniają. Według ustaleń NIK aż 70% hodowców stosuje antybiotyki, a w przypadku drobiu odsetek ten jest jeszcze wyższy: 82% – w przypadku kurczaków i 88% – w przypadku indyków. Powszechne stosowanie antybiotyków przyczynia się do antybiotykooporoności bakterii. W Unii Europejskiej rokrocznie z tego tytułu przedwcześnie umiera ok. 25 tys. osób.

Kolejnym ukrytym kosztem masowej hodowli zwierząt są zanieczyszczenia gleb i wód , a także odory, które stanowią zagrożenie dla zdrowia ludzi oraz znacząco obniżają wartość nieruchomości (nawet do 50%).

Od lat zgłaszają się do nas mieszkańcy wsi i miasteczek, którzy borykają się z ogromnymi uciążliwościami wynikającymi z funkcjonowania ferm przemysłowych w ich sąsiedztwie – komentuje Ilona Rabizo z Koalicji Społecznej Stop Fermom Przemysłowym – Smród wdziera się w każdy zakamarek domu. Uniemożliwia normalne funkcjonowanie, sprawia, że wnuki przestają odwiedzać dziadków, a dzieci nie mogą bawić się na dworze. Ludzie przywykli do suszenia prania w ciepłe dni w garażu  zamiast na zewnątrz. Mieszkańcy zgłaszają też konkretne straty ekonomiczne – ich domy, dorobki życia, tracą na wartości, a w tym samym czasie ktoś inny się bogaci kosztem ludzi, zwierząt i środowiska. Raport ZOBSiE wskazuje konkretne kwoty i negatywne skutki, jakie my jako społeczeństwo, ponosimy – podsumowuje.

Pełna treść raportu dostępna jest na stronie:

http://www.zobsie.pl/raporty/16-rozwoj-przemysowej-hodowli-drobiu-w-polsce-a-koszty-eksternalizowane

 

Bądź na bieżąco

Trzymaj z nami rękę na pulsie i dołącz do grupy osób, którym zależy
na losie zwierząt hodowanych przemysłowo.