Przekaż darowiznę

Olimpijka ratuje psy od rzeźni

Igrzyska Olimpijskie są bez wątpienia jednym z największych i najważniejszych wydarzeń sportowych na świecie, w którym biorą udział zawodnicy z każdego zakątka naszej planety. Spotykają się na nim przedstawiciele różnych kultur zderzając się jednocześnie ze zwyczajami gospodarza Igrzysk.

Zderzenie kultur – Korea Południowa vs. reszta świata

W tym roku konfrontacja ta jest wyjątkowo kontrowersyjna, ponieważ zimowe Igrzyska Olimpijskie odbywają się w Korei Południowej – kraju o zupełnie innych tradycjach i odmiennych nawykach żywieniowych. Dla zdecydowanej większości świata są szokujące i druzgocące, a mowa oczywiście o spożywaniu psiego mięsa.

Przeczytaj także: Yulin – podsumowanie tegorocznego festiwalu

Żeby ograniczyć mocne reakcje ze strony gości i sportowców zakazano na czas Igrzysk serwowania mięsa z psów w okolicach Stadionu Olimpijskiego w Pyeongchang. Podjęto również działania mające na celu ograniczenie działań marketingowych mających na celu promocję potraw z psów. Pomimo starań organizatorów, w większości restauracji kontrowersyjne potrawy są w dalszym ciągu serwowane głównie ze względów ekonomicznych. Właściciele lokali skarżyli się na spadek zysków po zamianie mięsa na wieprzowe czy kozie.

Olimpijka ratuje psy

Bohaterka nie tylko na lodowisku

W tej smutnej rzeczywistości bohaterką Igrzysk jest zdecydowanie Meagan Duhamel, kanadyjska łyżwiarka figurowa, dwukrotna mistrzyni świata, złota medalistka tegorocznych Igrzysk, która od 2008 roku jest weganką. W lutym zeszłego roku, podczas swojej pierwszej wizyty w Korei, postanowiła adoptować dwuletniego jamnika o wdzięcznym imieniu Moo-tea, który miał być przeznaczony na mięso. W tym roku łyżwiarka również nie pozostała obojętna na cierpienie zwierząt i uratowała od pewnej śmierci drugiego psa, Daegong.

Nie tylko Megan przejęła się losem psów hodowanych na mięso, Gus Kenworthy  po igrzyskach w Pjongczangu odwiedził farmę psów hodowanych w celach konsumpcyjnych.

Duhamel z przykrością oświadczyła, że nie jest w stanie zaopiekować się drugim psem osobiście ze względu na ograniczające ją warunki mieszkaniowe, ale ocelonemu psiakowi zostanie zapewniony kochający dom w ojczyźnie sportsmenki. Na swoim Instagramie pod zdjęciem z pupilami zapewniła, że psy są już bezpieczne w Kanadzie. Poruszona losem koreańskich psów łyżwiarka postanowiła również zaangażować się w kampanię przeciwko hodowaniu ich na mięso, deklarując otwarcie swój sprzeciw wobec tego okrutnego i kontowersyjnego przemysłu.

Tekst: Marta Korzeniak

Pomóż nam działać!

50 zł100 zł20 złinna kwota

Bądź na bieżąco

Trzymaj z nami rękę na pulsie i dołącz do grupy osób, którym zależy
na losie zwierząt hodowanych przemysłowo.