Przekaż darowiznę

Aktywiści usłyszeli wyrok za ujawnienie okrucieństwa wobec zwierząt

W listopadzie 2013 roku opublikowaliśmy wyniki śledztwa na fermie norek w Pawłowie (woj. wielkopolskie) należącej do Rajmunda Gąsiorka, obecnie prezesa Polskiego Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych. Zdjęcia i filmy pojawiły się w mediach i niewątpliwie śledztwo przyczyniło się w dużym stopniu do tego, że kilka miesięcy temu w Sejmie pojawiły się dwa projekty zakazu hodowli zwierząt na futro.

Hodowca norek vs obrońcy zwierząt

Rajmund Gąsiorek zdecydował się bronić poprzez atak: w 2014 roku wniósł do sądu oskarżenie przeciwko członkom zarządu Otwartych Klatek. Jego zdaniem doszło do zniesławienia – meritum oskarżenia sprowadzało się do tego, że materiały nie pochodziły według niego z fermy w Pawłowie.

Aktywiści usłyszeli wyrok za ujawnienie okrucieństwa wobec zwierząt

Paweł Rawicki pokazuje jedno ze zdjęć zrobionych w 2013 roku na fermie norek w Pawłowie

Proces trwał aż cztery lata. Przesłuchano wielu świadków, powołano biegłych, odbyła się wizja lokalna na fermie norek. Przedstawiliśmy dowody świadczące o tym, że filmy i zdjęcia zostały wykonane właśnie w Pawłowie. Najważniejszy być może jednak był fakt, że Julia oraz Paweł przyznali się do tego, że to oni są autorami materiałów śledczych. Było to konieczne, aby przekonać sąd, że racja jest po naszej stronie.

W styczniu 2018 roku zapadł wyrok: sędzia uznał dowody za przekonujące na tyle, że nie można mieć wątpliwości co do autentyczności nagrań. Było to dla nas bardzo ważne zwycięstwo. Jednak jeszcze przed ogłoszeniem wyroku Rajmund Gąsiorek zdecydował się na kolejny krok: wniósł prywatny akt oskarżenia o wtargnięcie na jego fermę przez Julię i Pawła. Mimo powtarzania w sądzie, że jest to niemożliwe, żeby ktokolwiek wszedł na jego fermę, o to właśnie oskarżył aktywistów.

Chcesz pomóc ujawniać okrucieństwo wobec zwierząt?

Przekaż darowiznę

Julia i Paweł złożyli wyjaśnienia, w których nie zaprzeczali, że to oni są autorami zdjęć i filmów z fermy w Pawłowie. Jednak ich intencją nie było działanie na czyjąś szkodę, lecz ujawnienie prawdy o realiach funkcjonowania ferm norek. Intencją było działanie w imię niezwykle ważnego interesu społecznego, jakim jest ochrona zwierząt.

Ujawnione materiały filmowe wywołały debatę publiczną na temat przemysłu futrzarskiego, która toczy się aż do dziś. Kiedy inspekcja weterynaryjna z uwagi na ograniczone zasoby ludzkie i finansowe nie jest w stanie dobrze chronić zwierząt, aktywiści Stowarzyszenia Otwarte Klatki ujawniają nieprawidłowości na fermach.

Aktywiści usłyszeli wyrok za ujawnienie okrucieństwa wobec zwierząt

Julia Dauksza pokazuje jedno ze zdjęć zrobionych na fermie norek w Pawłowie

17 września 2018 zapadł wyrok w sprawie Julii i Pawła. Sąd uznał, że obrażenia zwierząt nie były wynikiem pracy Rajmunda Gąsiorka. Powołując się na legalność fermy, podkreślił, że hodowcy nie można winić za to, że zwierzęta się okaleczają.

Dodatkowo uznał, że aktywiści powinni zwrócić się o pomoc do odpowiednich organów, które przeprowadzają kontrole (zapowiedziane), ponieważ nie powinniśmy sobie uzurpować prawa, do bycia jednostką śledczą czy sprawdzającą stan zwierząt na fermie. 

Niestety, jak wiemy, zapowiedziane kontrole na fermach, rzadko wykazują zaniedbania takie, jak odkryliśmy podczas naszych śledztw

Wymiar kary dla Julii i Pawła to warunkowe umorzenie postępowania na okres jednego roku. Sąd dał wiarę temu, że podstawą naszych działań jest dobro zwierząt, a nie chęć zysku, co obniża stopień winy i szkodliwości czynu. Podkreśla jednak, że nasza obecność na fermie była bezprawna.

Nasi aktywiści na pewno będą się odwoływać od wyroku. Mamy nadzieję, że pozostaniecie w tej walce razem z nami i razem zmienimy los zwierząt futerkowych w Polsce.

Dla nas najważniejsze w tym wyroku jest to, że po raz kolejny mogliśmy pokazać, że zdjęcia i filmy, które opublikowaliśmy w 2013 roku, rzeczywiście pochodziły z fermy norek Rajmunda Gąsiorka. Autentyczność naszych nagrań nie ulega wątpliwości.

Naszym celem nie jest walka z Rajmundem Gąsiorkiem czy też z fermą w Pawłowie, lecz zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Polsce. Nasze śledztwo z pewnością przybliżyło ten cel i to właśnie wciąż jest dla nas najważniejsze.

 

Pomóż nam pokazywać prawdę. Bądź głosem zwierząt.

Dzięki prowadzonym śledztwom wydobywamy cierpienie zwierząt na światło dzienne i walczymy o sprawiedliwość.

W 2019 chcemy przeprowadzać jeszcze więcej śledztw i interwencji. W ramach akcji Działamy Dla Zmiany zbieramy środki, by było to możliwe.

Wesprzyj naszą zbiórkę darowizną. Każda złotówka ma znaczenie!

Pomóż nam działać!

50 zł100 zł20 złinna kwota

Bądź na bieżąco

Trzymaj z nami rękę na pulsie i dołącz do grupy osób, którym zależy
na losie zwierząt hodowanych przemysłowo.