Przekaż darowiznę

Otwarte Klatki i hodowca norek ponownie spotkają się w sądzie

Prawie sześć lat temu zrobiłem zdjęcie norce na fermie należącej do Rajmunda Gąsiorka, obecnie prezesa Polskiego Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych. Norka miała na głowie głęboką ranę. Zwierzę było apatyczne i najwyraźniej po prostu czekało na swój koniec. To zdjęcie i kilka jemu podobnych sprawiło, że od kilka lat spotykam się z Rajmundem Gąsiorkiem w sądzie. 18 kwietnia być może będzie już ostatni raz.

Najpierw zarząd Stowarzyszenia Otwarte Klatki został oskarżony o zniesławienie Rajmunda Gąsiorka. Ostatecznie w styczniu 2018 roku Sąd Rejonowy w Gnieźnie przyznał w wyroku, że nasze filmy i zdjęcia są autentyczne. Przedstawiliśmy dowody, które nie pozostawiły złudzeń.

Choć Rajmund Gąsiorek cały czas twierdził, że to niemożliwe, żebyśmy mogli zrobić zdjęcia na jego fermie, to oskarżył mnie oraz Julię o wtargnięcie na nią. Nie ukrywaliśmy faktu, że jesteśmy autorami zdjęć i filmów. W kolejnym procesie Sąd uznał naszą winę, ale zdecydował się na warunkowe umorzenie postępowania karnego na okres jednego roku ze względu na fakt, że stopień społecznej szkodliwości czynu nie był znaczny.

Norka z raną głowy

18 kwietnia w Sądzie Okręgowym w Poznaniu odbędzie się rozprawa odwoławcza. Pełnomocnik Rajmunda Gąsiorka zaskarżył wyrok i domaga się dla nas roku ograniczenia wolności i prac społecznych. My również zaskarżyliśmy wyrok i oczekujemy jego zmiany na umorzenie postępowania karnego ze względu na znikomą szkodliwość społeczną. Wyrok został zaskarżony również przez Prokuraturę Rejonową w Gnieźnie, która wskazała, że czyn miał znikomą szkodliwość społeczną i umorzenie postępowania karnego byłoby odpowiedniejsze.

Chcesz mieć wpływ na los zwierząt? Podpisz apel do posłów:

Podpisz!

Od 2013 roku liczba norek hodowanych w Polsce na fermach podwoiła się. Rok 2013 był rokiem najwyższych cen skór norek w historii tej branży i inwestycje przemysłu futrzarskiego w Polsce nabrały tempa. Jednak przyszłość zwierząt futerkowych wygląda całkiem dobrze. Branża futrzarska wpadła w ekonomiczny kryzys spowodowany coraz większą niechęcią świata mody do futer odzwierzęcych. Choć projekt zakazu hodowli zwierząt na futro nie doszedł nawet do głosowania, to postulat ten staje się dla wielu polityków coraz bardziej oczywisty. Nie wiem, ile to jeszcze zajmie czasu, ale uda się na pewno.

Sześć lat temu zrobiłem zdjęcie cierpiącej norki na fermie Rajmunda Gąsiorka, a tydzień temu wziąłem udział w uruchomieniu naszego azylu dla norek, które uniknęły śmierci na fermach futrzarskich. Noresia i Perełka, dwie pierwsze mieszkanki azylu, pokazują, jakie są potrzeby norek, a czego warunki fermowe nie są w stanie im dać: nieustannie pływają i nurkują, biegają w tunelach, pozostają w ciągłym ruchu. Tymczasem za 1-2 miesiące osiem milionów norek urodzi na na polskich fermach futrzarskich i po sześciu miesiące zostaną zagazowane i oskórowane.

Pomóż mi walczyć o lepszy los dla milionów lisów, norek i jenotów hodowanych dla ich futer. Stań po stronie Noresi i Perełki i pomóż nam zamknąć fermy futrzarskie.

Pomagaj! Przekaż darowiznę, byśmy mogli dalej walczyć o zwierzęta. www.otwarteklatki.pl/przekaz-darowizne

Pomóż nam działać!

50 zł100 zł20 złinna kwota

Bądź na bieżąco

Trzymaj z nami rękę na pulsie i dołącz do grupy osób, którym zależy
na losie zwierząt hodowanych przemysłowo.