Przekaż darowiznę

Szokujące wyniki śledztwa na litewskich fermach norek

Z norki, która ostatkiem sił próbuje skryć się w kącie niewielkiej klatki, wylewają się wnętrzności, a inne zwierzęta z tej samej klatki bezlitośnie gryzą otwartą ranę – to tylko jeden z wielu szokujących obrazów z litewskich ferm norek, będących częścią wyników śledztwa opublikowanych przez litewską grupę Otwartych Klatek, Tusti Narvai. Film nagrany na czterech fermach norek pokazuje po raz kolejny, że przemysł futrzarski zawsze wiąże się z ogromnym cierpieniem zwierząt – bez względu na kraj prowadzenia hodowli.

Pogryzienia na głowie i karku są często spotykane o hodowanych na futro norek amerykańskich

Wyniki przeprowadzonego śledztwa pokazują, czym skutkuje zamykanie w klatkach zwierząt, które w swojej naturze mają samotniczy tryb życia, przemierzanie olbrzymich obszarów każdego dnia, nieustające eksploracje oraz pływanie. Zamknięcie kilku norek amerykańskich w jednej klatce na okres kilku miesięcy niezwykle często kończy się pogryzieniami ogonów, ranami na głowie i karku oraz utratą kończyn. Dokładnie tego typu problemy zostały udokumentowane na fermie należącej do prezesa Polskiego Związku Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych Rajmunda Gąsiorka w 2013 roku. Problemy te wydają się być normą w przemyśle futrzarskim.

Na około dwustu litewskich fermach hoduje się łącznie około dwa miliony norek rocznie. Biorąc pod uwagę wielkość kraju, jest to bardzo duża produkcja (w Polsce jest to ok. 8,5 miliona norek rocznie). Jednak, podobnie jak w Polsce, głosów postulujących zakaz hodowli zwierząt na futro jest coraz więcej. – Jestem absolutnie przekonana, że opublikowane przez nas filmy skłonią litewskich polityków do rozpoczęcia prac nad ustawą, która odeśle futro do historii. Przemysł futrzarski to czyste okrucieństwo wobec zwierząt, dlatego liczymy, że fermy norek na Litwie zostaną jak najszybciej zamknięte – mówi Gabrielė Vaitkevičiūtė z Tušti Narvai.

 

Litewski przemysł futrzarski ma również powiązania z fermami w Polsce. Chodzi tu przede wszystkim o hodowców pochodzących z Holandii, którzy inwestują w krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Pierre Leeijen, prezes firmy Farm Equipment International posiadającej w Polsce aż 14 ferm norek, stoi również na czele zarejestrowanej na Litwie firmy Fur Farm LT, która prowadzi w tym kraju dwie takie fermy.

Znaczna część norek na fermach umiera w wyniku pogryzień i innych obrażeń

To, co zostało zarejestrowane w litewskich hodowlach, jest normą również w polskim przemyśle futrzarskim. Z pewnością filmy te zainicjują na Litwie poważną dyskusję na temat zakazu hodowli zwierząt na futro. Jednocześnie polscy posłowie zdają się próbować zapomnieć o problemie ferm futrzarskich i porzucić projekt zakazu, aby tylko uniknąć konfliktu z grupą hodowców. Muszą jednak zadać sobie pytanie, czy ich sumienie pozwala na to, aby akceptować to, co dzieję się na tych fermach, a co zostało ujawnione zarówno w Polsce, jak i na Litwie.

 

Pomóż nam pokazywać prawdę. Bądź głosem zwierząt.

Dzięki prowadzonym śledztwom wydobywamy cierpienie zwierząt na światło dzienne i walczymy o sprawiedliwość.

W 2019 chcemy przeprowadzać jeszcze więcej śledztw i interwencji. W ramach akcji Działamy Dla Zmiany zbieramy środki, by było to możliwe.

Wesprzyj naszą zbiórkę darowizną. Każda złotówka ma znaczenie!

 

Pomóż nam działać!

50 zł100 zł20 złinna kwota

Bądź na bieżąco

Trzymaj z nami rękę na pulsie i dołącz do grupy osób, którym zależy
na losie zwierząt hodowanych przemysłowo.