Każdy, kto widział zdjęcia ze śledztw naszego stowarzyszenia, wie doskonale, skąd biorą się futra i z jak wielkim cierpieniem zwierząt związane jest ich pozyskiwanie. Wiemy także, jak wygląda produkt końcowy – czy to futrzana kurtka, czy pompon przy czapce, czy nawet sztuczne rzęsy. Co jednak dzieje się pomiędzy? W tym wpisie prześledzimy wszystkie kolejne etapy produkcji odzieży futrzanej.
Zapraszamy do czytania!

  • Futro nie rośnie na drzewach

Z tym każdy się zgodzi – futro musi zostać pozyskane z zabitego zwierzęcia, najczęściej przetrzymywanego w potwornych warunkach na fermie futrzarskiej. Jednak nadal zdarzają się osoby, które albo nie zastanawiają się nad pochodzeniem pompona przy czapce, albo wierzą hodowcom zwierząt futerkowych, zapewniających, że na fermach zwierzętom nie dzieje się krzywda.

fot. Kondrad Łoziński

Wystarczy jednak spojrzeć na materiały publikowane w ostatnich latach przez nasze stowarzyszenie, aby na własne oczy przekonać się, jakie warunki panują na fermach zwierząt futerkowych. O tym, że na fermach nie mogą zostać zapewnione dobre warunki dla dzikich zwierząt, jakimi są lisy, norki czy jenoty, świadczy chociażby przypadek Niemiec, w których po wprowadzeniu wyższych standardów dobrostanowych fermy zostały zamknięte, bo produkcja futra przestała być opłacalna.

Nie należy też zapominać o zanieczyszczeniu środowiska. Zwierzęta futerkowe hodowane na fermach przemysłowych wytwarzają duże ilości odchodów, co powoduje zanieczyszczenie okolicznych zbiorników wodnych. Badania przeprowadzone w Nowej Szkocji (prowincja kanadyjska) wykazały, że najważniejszym czynnikiem przyczyniającym się do degradacji jakości wody w tamtejszych jeziorach są właśnie fermy zwierząt futerkowych. 

  • Futro wymaga zabicia zwierzęcia i jego oskórowania

Nawet gdyby zwierzęta futerkowe były hodowane w doskonałych warunkach (co nie ma i nie może mieć miejsca, jak wyjaśniamy powyżej), to zabicie lisa, norki czy jenota tylko po to, aby uzyskać jego futro wydaje się być wątpliwym moralnie czynem, zwłaszcza biorąc pod uwagę rozwój technologii, zapewniający dostęp do wysokiej jakości zamienników. Nie zabilibyśmy dla futra psa lub kota, prawda? Tymczasem lisy hodowane na futro zabijane są poprzez przyłożenie elektrod do odbytu i pyska i porażenie prądem, a norki są zagazowywane.

  • Czy to już koniec?

Po oskórowaniu zwierzęcia futro musi zostać jeszcze odpowiednio wygarbowane. Używa się do tego wielu różnych substancji, w tym soli aluminium, formaldehydu, chromu, kwasów, sody kalcynowanej, odtłuszczaczy, a także wybielaczy, barwników i tonerów (w przypadku futer barwionych). 

Producenci futer twierdzą, że ich wyroby są „naturalne”, a ich produkcja przebiega w sposób zrównoważony ekologicznie, jednak jest to sprzeczne z ustaleniami Banku Światowego, który umieścił przetwarzanie futer wśród pięciu najgorszych czynników prowadzących do zanieczyszczenia metalami toksycznymi. Może być to także szkodliwe dla ludzi – badania wykazują, że im bardziej pracownicy zajmujący się obróbką futer narażeni są na kontakt z pyłem wytwarzającym się podczas tego procesu, tym bardziej rośnie u nich ryzyko zaburzeń funkcjonowania płuc. Istnieją także badania wskazujące na możliwość obecności szkodliwych substancji w produkcie końcowym w stężeniach przekraczających dopuszczalne normy, co może być potencjalnie szkodliwe dla zdrowia noszących futro osób.

Kolejnymi krokami po obróbce chemicznej są natłuszczenie wewnętrznej części futra w celu zmiękczenia go, a następnie usunięcie nadmiaru tłuszczu przy użyciu drewnianych trocin. Tłuszcz może być roślinny, ale używa się także lanoliny, pochodzącej z wełny owczej, co sprawia, że produkcja futer może być związana
z
cierpieniem jeszcze większej ilości zwierząt. 

Często dodatkowo stosuje się kolejne kroki, takie jak tzw. „plucking”, polegający na usunięciu części włosów okrywowych, dzięki czemu futro ma być lżejsze. Robi się to w przypadku m.in. futer norek czy szopów. Po tych wszystkich zabiegach futro trafia do szycia.

  • Efekt końcowy 

Końcowym produktem jest niekiedy futrzany płaszcz, ale znacznie częściej niepozorne obszycie kaptura, pompon czy futrzany brelok. Za każdym z tych produktów stoi taka sama historia cierpienia zwierząt i zanieczyszczenia środowiska. Od życia zwierzęcia na fermie do gotowego produktu w sklepie futro musi przebyć długą drogę, której każdy etap wiąże się z kosztami środowiskowymi. Tymczasem rozwój technologii sprawia, że coraz trudniej jest odróżnić futro naturalne od syntetycznego, a pojawienie się nowych rodzajów materiałów, jak np. innowacyjne futro Stelli McCartney, sprawia, że alternatywy dla futra naturalnego stają się jeszcze bardziej przyjazne środowisku. 

Na szczęście wszystko wskazuje na to, że świat mody zmierza w kwestii futer ku lepszemu, o czym świadczy coraz większa ilość marek i projektantów otwarcie odrzucających wykorzystywanie futer w swoich kolekcjach. Wejdź na furfreeretailer.com i sprawdź, czy Twoja ulubiona marka także do nich należy!

Źródła:

https://www.theguardian.com/sustainable-business/sustainable-fashion-blog/is-fur-trade-sustainable

Mink Farm Pollution Key Culprit in Rendering Nova Scotia Lakes Unswimmable: Report

https://en.wikipedia.org/wiki/Fur_clothing