1.5% dla zwierząt

🧡 KRS 0000 444 120 🧡

Co oznaczają numery na jajkach w sklepie?

Choć większość Polaków wie, że „trójki” to jaja klatkowe, a „jedynki” pochodzą z wolnego wybiegu, mało kto zdaje sobie sprawę z rzeczywistych różnic pomiędzy stosowanymi metodami chowu kur. Jak więc powstają jaja oznaczone poszczególnymi numerami?

Jajka z numerem 3 - z hodowli klatkowej

To prawdziwy koszmar dla niosek. Obecnie obowiązujące w Unii Europejskiej prawo zapewnia każdej kurze zaledwie 750 centymetrów kwadratowych powierzchni – to niewiele więcej, niż jedna kartka formatu A4. Ogromny ścisk ogranicza możliwość swobodnego poruszania się ptaków, które nie mogą nawet rozwinąć skrzydeł.

Kury cierpiące w ciasnych klatkach nie mogą obronić się same. Bądź ich głosem:

Kury ściśnięte w klatce wystawiają głowy przez pręty. Mają wydziobane pióra.Zdjęcie z fermy klatkowej Grupy Woźniak – największego producenta jaj w Polsce. Miejscowość Wioska, maj 2023.

Zachowania społeczne w takich warunkach są absolutnie niemożliwe, podobnie jak realizowanie swoich naturalnych potrzeb. Kury uwielbiają poszukiwać jedzenia i zażywać kąpieli piaskowych. Zapewnienie możliwości realizacji tych zachowań jest kluczowe dla ich dobrostanu, jednak dostępna w chowie klatkowym ilość ściółki jest zbyt mała i szybko się zużywa. Zwłaszcza dla kur postawionych niżej w hierarchii może ich zabraknąć.

Stres spowodowany brakiem możliwości realizacji naturalnych zachowań prowadzi do zaburzeń, takich jak wydziobywanie innym kurom piór. Kury dużo czasu spędzają również na grzędowaniu. W tzw. “klatkach wzbogaconych”, używanych w Europie, kury mają dostęp do ograniczonej przestrzeni do grzędowania, jednak wiąże się to z ryzykiem kanibalizmu. Kury, które grzędują, są narażone na dziobanie w odbyt przez inne kury.

Z pewnością chów klatkowy nie zapewnia odpowiednich warunków dla kur i jest najmniej etycznym sposobem pozyskiwania jaj. Dzięki głosom osób takich jak Ty ostatnie lata przyniosły wiele zmian na lepsze. Od 2014 roku procent kur trzymanych w klatkach spadł z 87% do 63%. To efekt drobnych zmian dziejących się rok po roku, a ich siłą napędową był głos osób troszczących się o los zwierząt.

2026 rok to czas rozliczeń – właśnie upływa termin wycofywania "trójek" przez firmy, które się do tego zobowiązały. Żeby odesłać chów klatkowy do historii, potrzebujemy współpracy z branżą spożywczą, ale potrzebujemy również przypominać, że kury nioski zasługują na naszą troskę i na lepsze warunki życia. Twój głos jest do tego niezbędny.

Masz kilka wolnych minut w tygodniu, aby pomóc kurom?

✉️ wysyłaj wiadomości w obronie kur
? komentuj w imieniu zwierząt
✊ wykorzystaj swój głos i zmień ich los!

Podpisz deklarację i działaj w obronie kur ❤️

Podpisy zbierane są przez Stowarzyszenie Otwarte Klatki. Szanujemy Twoją prywatność i zapewniamy, że podane informacje będą używane wyłącznie do celów, na które wyrażasz zgodę, tj. na uzyskiwanie informacji związanych z petycją oraz informacji o działaniach podejmowanych przez Otwarte Klatki. Wszystkie informacje na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej polityce prywatności. Podpisując petycję, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych związanych z celem petycji i potwierdzasz, że masz ukończone 16 lat.

Pozostałe jajka – chów bezklatkowy

Coraz więcej sklepów i producentów żywności wycofuje jajka klatkowe ze swojej oferty. Na "trójki" nie trafisz robiąc zakupy m.in. w Biedronce, Kauflandzie, Netto, FRAC, Makro czy Żabce, a także w większości sklepów Stokrotka. Tutaj sprawdzisz, czy Twoje ulubione sklepy, restauracje i hotele wciąż korzystają z jaj klatkowych.

Oprócz coraz rzadziej pojawiających się jajek z chowu klatkowego, na sklepowych półkach znajdziesz też jajka oznaczone numerami 0, 1 i 2 – to jajka z tzw. chowów alternatywnych. Każdy numer wiąże się z innymi warunkami życia dla kur.

Jajka z numerem 0 - z hodowli ekologicznej

To najbardziej humanitarny sposób chowu kur niosek. Unia Europejska mówi jasno, że kury hodowane w systemie ekologicznym muszą mieć przez cały dzień zapewniony swobodny dostęp do wybiegu pokrytego roślinnością. Kurniki producentów „zerówek” spełniają szereg wymagań dotyczących jakości powietrza, temperatury, oświetlenia i wilgotności. Również pasza, którą karmi się nioski, jest tu wyjątkowo dobra – nie ma w niej antybiotyków ani hormonów, a rośliny pochodzą z organicznych upraw. Najważniejsza dla zwierząt jest jednak swoboda ruchu – na jedną kurę muszą przypadać przynajmniej 4 metry kwadratowe powierzchni wybiegu.

Jajka z numerem 1 - z hodowli wolnowybiegowej

Choć kury znoszące „jedynki” nie są tak szczęśliwe, jak ich koleżanki z kurników ekologicznych, można powiedzieć, że żyją w dość dobrych warunkach - zwłaszcza w porównaniu do chowu klatkowego. One również przez cały dzień mogą korzystać z wybiegu, na którym nie brakuje im miejsca, jednak są już narażone na szereg nieprzyjemności, takich jak przycinanie dziobów, czy wydłużony cykl świetlny. Ich pasza może zawierać hormony, antybiotyki i inne sztuczne dodatki. Dostęp do wolnego wybiegu daje kurom możliwość realizacji wielu naturalnych zachowań, takich jak aktywne poszukiwanie pożywienia, zażywanie kąpieli piaskowych czy słonecznych.

Jajka z numerem 2 - z hodowli ściółkowej

W chowie ściółkowym kury mają zapewnione nieco mniej miejsca, gdyż nie mają dostępu do wybiegu – cały dzień spędzają w kurniku. Mają jednak większą swobodę niż kury zamknięte w klatkach. Mogą wykonywać pełen repertuar zachowań lokomocyjnych i związanych z pielęgnacją ciała, a ponadto wykazują więcej zachowań eksploracyjnych niż w chowie klatkowym. Dzięki zapewnieniu znacznie większej ilości ściółki - stanowiącej wzbogacenie środowiska życia kur - niż w chowie klatkowym, można obniżyć ryzyko wydziobywania piór i kanibalizmu.

Roślinne alternatywy

Jajka roślinne to kategoria, która właśnie zaczyna gonić popularne już zamienniki mleka i mięsa. Choć rynek ten jest wciąż mniejszy, rozwija się bardzo dynamicznie. Coraz więcej osób szuka alternatyw nie tylko ze względu na dietę wegańską czy dobrostan zwierząt, ale przede wszystkim dla zdrowia i bezpieczeństwa. Roślinne zamienniki to odpowiedź na problemy z wysokim cholesterolem oraz częste alergie na jajka kurze (szczególnie u dzieci). Dodatkowym impulsem jest unikanie zagrożeń takich jak salmonella czy ptasia grypa, które regularnie wstrząsają rynkiem tradycyjnych jaj.

Co ciekawe, nie istnieje jeden idealny „super-zamiennik” do wszystkiego. Producenci i kucharze odkryli, że w zależności od potrzeby (czy chcemy upiec bezę, czy zrobić jajecznicę), sprawdzają się zupełnie inne rośliny. Do wypieków świetnie nadaje się woda po ciecierzycy (aquafaba) czy białko ziemniaczane, które potrafią się ubijać jak prawdziwe białko. Z kolei do dań wytrawnych, jak omlety czy jajecznica, wykorzystuje się mąki z roślin strączkowych (groch, ciecierzyca), tofu, a charakterystyczny jajeczny posmak uzyskuje się dzięki czarnej soli himalajskiej (kala namak), która naturalnie pachnie siarką.

Prawdziwa rewolucja czai się jednak tuż za rogiem i nazywa się „precyzyjną fermentacją”. To technologia rodem z science-fiction, która już staje się rzeczywistością. Pozwala ona na wyprodukowanie białka identycznego z jajecznym, ale… bez udziału kury. Wykorzystuje się do tego specjalne mikroorganizmy (podobnie jak drożdże przy produkcji piwa), które tworzą czyste białko. Dzięki temu wkrótce możemy jeść produkty smakujące i zachowujące się w kuchni 1:1 jak jajka, ale całkowicie wolne od cholesterolu, antybiotyków i cierpienia zwierząt.

Dowiedz się więcej o roślinnych zamiennikach jajek w produkcji żywności z naszego raportu ?

Zastanawiasz się nad zastąpieniem jajek w swojej diecie roślinnymi produktami? ? Dołącz do Roślinnego Wyzwania i otrzymaj porady i przepisy przygotowane we współpracy z dietetykami.


Otwarte Klatki

Udostępnij artykuł