Trudno jest odpowiedzieć na pytanie, czym właściwie jest obecnie wiara. Wielu z nas jednak pozwala ona przetrwać w czasach, w których obecnie się znajdujemy. Ale jak wiara odnosi się do podejścia do zwierząt? 

Chcemy kierować nasz przekaz do osób z różnych grup i o różnych poglądach. Według ankiety dotyczącej naszych działań ponad 80% osób odpowiedziało, że dobrym pomysłem będzie tworzenie treści skierowanych do osób wierzących. Dlatego przeprowadziliśmy wywiad z teologiem Antonim Kardasem z organizacji Chrześcijanie dla Zwierząt. Pytania dotyczą wiary oraz chrześcijańskiego podejścia do zwierząt.

Kura nioska
fot. Andrew Skowron

1. Druga encyklika papieża Franciszka Laudato si’ – jaki jest jej przekaz? Co miał na myśli i jak możemy się do tego zastosować w dzisiejszych czasach?

Encyklika ta jest dokumentem o tematyce ekologicznej, ale mówi się o niej, że jest encykliką społeczną. Najogólniej mówiąc, papież Franciszek przez ten dokument próbuje wstrząsnąć współczesnym światem przez nawoływanie do nawrócenia ekologicznego. Czym ono jest? Dla chrześcijanina jest wiarą, że Bóg stworzył świat nie po to, byśmy go niszczyli i bezmyślnie wykorzystywali, ale dał nam go po to, byśmy się o niego troszczyli – bo świat powinien być dla chrześcijanina darem od Boga, a nie czymś, co nic wspólnego z Nim, ani z wiarą, nie ma. Dlatego właśnie powinniśmy odmienić nasze patrzenie na całe stworzenie i wychodzić do niego podziwiając je, a nie myśląc, jak tylko wykorzystać to, co jest „nam poddane”.

Kura wolny wybieg
fot. Andrew Skowron

Dokument ten ma charakter społeczny, ponieważ ukazuje prawdę jak bardzo ludzkość jest związana ze środowiskiem – to, co człowiek robi środowisku zawsze na końcu obraca się także przeciwko niemu. Nasze relacja ze światem tak samo tworzą naszą relacyjność jak relacja człowieka z drugim człowiekiem i – najważniejsza dla osoby religijnej – relacja z Bogiem. Papież pokazuje, że kontakt ze środowiskiem, ale także z każdym konkretnym stworzeniem jest także sprawą dobrego chrześcijańskiego życia. W kontekście zwierząt jest to więc bardzo istotne i aktualne – człowiek tworząc relację ze zwierzęciem powinien też wypełniać swoją chrześcijańską powinność odnosząc się do Boga, który jest „miłośnikiem życia” (Mdr 11,26).

2. Jakie było podejście Świętego Franciszka do zwierząt? Czy inni święci również pochylali się nad losem zwierząt? Co uważali za najważniejsze?

Święty Franciszek przede wszystkim chwalił Boga jako Tego, który jest Ojcem całego stworzenia. Stąd mówił o ziemi, wietrze czy wodzie. Dlatego też potrafił powiedzieć kazanie do… ptaków i uratować baranka od zawiezienia na rzeź. Duża liczba historii o św. Franciszku i zwierzętach mówi nam, że ten temat był dla niego ważny i że to rzeczywiście dzięki niemu możemy mówić o zwierzętach jako „braciach mniejszych”. 

Kura wielkanoc
fot. Andrew Skowron

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa temat stworzenia był częściej podejmowany niż później. -Przykładem jest  św. Izaak Syryjczyk, który napisał przepiękną modlitwę za zwierzęta. Pozwolę ją sobie tutaj zacytować: „Czymże jest serce współczujące? […] jest sercem, które spala się dla całego stworzenia: dla ludzi, ptaków, zwierząt, demonów, dla każdej istoty stworzonej […] Dlatego o każdej godzinie modli się ze łzami za nierozumne zwierzęta, za nieprzyjaciół prawdy i za wszystkich, którzy wyrządzają mu krzywdę, aby zostali zachowani i aby im przebaczono. W niezmierzonym współczuciu, które budzi się w jego sercu bez miary, na obraz Boży, modli się nawet za węże”. 

kura wolny wybieg
fot. Andrew Skowron

Trudno wskazać konkretnych świętych, których można by okrzyknąć patronami zwierząt. Ale faktem jest, że często ukazuje się ta prawda, że święci ludzie byli bardziej uwrażliwieni na zwierzęta i zwierzęta to odczuwały. Bały się ich mniej, wręcz coś je do nich ciągnęło. Ten motyw jest obecny w wielu opowiadaniach i legendach. Dla nas, chrześcijan, wyraża to tę prawdę, że w przyszłym świecie pozbawionym cierpienia i przemocy, kiedy „wilk zamieszka wraz z barankiem” (Iz 11,6) między wszystkimi stworzeniami zapanuje harmonia. A święci już teraz swoim życiem sprowadzają ostateczną rzeczywistość do teraźniejszości. Pokazują jak będzie wyglądać Królestwo Boże i jak należy je budować tu i teraz.

3. “Wszelkie okrucieństwo wobec jakiegokolwiek stworzenia jest sprzeczne z godnością człowieka” – czy można to przełożyć na wybory konsumenckie jak na przykład niekupowanie jajek „trójek”?

Trzeba to przełożyć na wybory konsumenckie. To zdanie z Katechizmu Kościoła Katolickiego, który co prawda jest sam w sobie dość sprzeczny w kwestii naszego stosunku do zwierząt, ale jednak podkreśla właśnie tę prawdę, że czynienie zła stworzeniu zaprzecza także ludzkiej godności. Godność ludzka bowiem w teologii chrześcijańskiej jest oparta na tym, że jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże (Rdz 1,26). Musimy koniecznie, jako chrześcijanie, pamiętać – że to przynosi ze sobą nie tylko naszą godność i przywileje, ale także obowiązki. Bóg jest troskliwym Stwórcą i drogie jest Mu każde życie; śmierć i ból jest czymś, czego On nie stworzył (Mdr 1,13). Dla nas też każde życie powinno być czymś, o co trzeba się zatroszczyć, a nie z czym trzeba walczyć. Musimy być dla świata życiem, nie śmiercią. Na podobieństwo Boga.

szary lis
Lisy uratowane z fermy futrzarskiej

Jasne jest to, że dbanie o dobrostan zwierząt jest z tym spójne i powinno być logiczną konsekwencją tego, że jesteśmy, przez stworzenie na obraz i podobieństwo Boże, ustawieni na wyjątkowej pozycji. Ale ta wyjątkowość, to, że jesteśmy „koroną stworzenia” ma mieć swój wyraz w tym, że innym ludziom i bytom tego świata mamy służyć, a nie tyranizować. Bo naszym wzorem jest Bóg, który jest dobrym władcą, a nie krwiożerczym tyranem. 

4. Zgodnie z wiarą, piątek jest dniem bez mięsa – ale co z rybą? Dlaczego wiele ludzi wciąż uważa, że ryba to nie mięso?

Ten absurd jest tylko i wyłącznie kwestią przyzwyczajenia. Dla wielu ludzi tradycje są zdecydowanie ważniejsze niż to, że nauka mówi, iż ryba to też mięso, a nie owoc. Zapewne dlatego można rybę znaleźć raczej w pobliżu innych mięs niż wśród pomarańczy i mandarynek. W Polsce dodatkowo ten zwyczaj został ugruntowany przez fakt, że ryby ludzie mieli dawniej zawsze pod ręką, były zwykłym towarem. Inne mięso zaś było towarem luksusowym – więc to jego odmawiano, poszcząc np. w piątek (dawniej poszczono więcej, bo także w środy, a czasem i soboty). 

5. „A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!” Ten cytat jest często interpretowany jako zezwolenie dla ludzi do wykorzystywania zwierząt. Jaka jest interpretacja Kościoła?

Rzeczywiście wielu chrześcijan traktowało ten cytat jako usprawiedliwienie bezrefleksyjnego wykorzystywania zwierząt i środowiska. Dziś niestety nadal wielu widzi tak tę sprawę. Ale na szczęście Magisterium Kościoła jasno mówi, że panowanie nie może być rozumiane w tak skrajny, antropocentryczny sposób. Więc „u góry” Kościoła sprawa jest już jasna – człowiek nie może być tyranem dla zwierząt. Mamy panować nad światem, tak jak Bóg panuje nad nami – z miłością, troszcząc się o niego – „Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał” (Rdz 2,15).

kury nioski
Halina i Łazarka – kury uratowane z fermy przemysłowej; fot. Andrew Skowron

6. Jakie według Pana są dobre praktyki, które może stosować każdy chrześcijanin, który nie chce przyczyniać się do cierpienia zwierząt?

Oczywistą praktyką powinna być dieta. To wybory konsumenckie kształtują rynek – dzięki większej liczbie wegetarian i wegan rynek mięsny i mleczarski będą się kurczyły i zaczną stawiać, jak to już się coraz częściej dzieje, na alternatywy roślinne. Każdy więc powinien zacząć ograniczać spożycie mięsa – ale także produktów odzwierzęcych, bo z nimi wiąże się to samo zło. 

cielę
Cielę na fermie mlecznej, fot. Andrew Skowron

Po drugie – ważny jest aktywizm. Chrześcijanie powinni się angażować także w procesy, których końcem będą zmiany prawne, poprawiające, krok po kroku, dobrostan zwierząt hodowlanych. A więc różnego rodzaju kampanie, petycje, akcje uliczne, listy do posłów. Uważam też, że chrześcijanie powinni śmiało dołączać do takich organizacji jak Otwarte Klatki.

Po trzecie – z perspektywy wiary ważna jest także rzecz, która nie kojarzy się z praktyką, ale w sensie chrześcijańskim nią jest – a więc modlitwa. Chrześcijanie powinni się modlić o to, by ludzie byli bardziej wrażliwi na potrzeby zwierząt; o to, by kierujący biznesem mięsno-mleczarskim przejrzeli na oczy i zobaczyli, że życie zwierząt ma większą wartość niż gruby portfel; wreszcie modlić za same zwierzęta, co polecał już wyżej wymieniony św. Izaak Syryjczyk. A więc dieta, aktywizm i modlitwa.

7. Dlaczego okres przed Wielkanocą to dobry moment, aby zacząć troszczyć się o zwierzęta (dla osób, które jeszcze tego nie robią)?

Wielkanoc to święto życia. Chrystus pokonał śmierć i zmartwychwstał. Choć czasem rodzi się we mnie jakiś wewnętrzny bunt, bo jak to pokonał śmierć, a tyle jej wokół? Wśród innych ludzi, a także wśród milionów bestialsko zabitych zwierząt pozaludzkich? Wierzę, że pokonanie śmierci przez Chrystusa ma dla chrześcijan podwójny sens w kwestii zwierząt.

baranek Boży
Jagnięta i owce na fermie, fot. Andrew Skowron

Po pierwsze – ich życie ma szansę na „przedłużenie” po tamtej stronie. Tak, Chrystus pokonał śmierć po to, by nie miała ona ostatniego słowa. Po to, by życie i dobro mogło przetrwać z Bogiem na zawsze. Wśród tych bytów także można umieścić zwierzęta – choć myśl, że zwierzę idzie do nieba wciąż dla wielu jest wielką kontrowersją. A tymczasem papież Franciszek w Laudato si’ pisze: Życie wieczne będzie wspólnym zadziwieniem, gdzie każde stworzenie, świetliście przemienione, zajmie swoje miejsce i będzie miało coś, czym obdarzy ubogich ostatecznie wyzwolonych (LS, pkt. 243). Po drugie – Chrystus pokonał śmierć po to, byśmy my dbali o życie. Widząc w Nim wzór hojności (jako że Bóg rozdał nam wszystko co miał – bo samego siebie) także powinniśmy być hojni dla innych stworzeń – wspierając je, troszcząc się o nie i broniąc je przed śmiercią, szczególnie jeśli to człowiek je zabija i to bez konieczności, jak to dzieje się w zdecydowanej większości chowu przemysłowego. 

Dla mnie jest okropną sprzecznością to, że wielu chrześcijan świętuje tak piękne wydarzenie jak śmierć i zmartwychwstanie Jezusa przez obżeranie się kiełbasami, święcenie szynek, jajek „trójek” i tak dalej. Nie pasuje mi to, że święci się coś, u czego przyczyny leży cierpienie i śmierć. 

Dobrze jest pomyśleć w tym czasie, że jeśli Jezus pokonał śmierć, to może my powinniśmy chociaż spróbować pokonać przyzwyczajenie, którego skutkiem jest powodowanie śmierci innych stworzeń? 

Baranek
Owce w transporcie do ubojni, fot. Andrew Skowron

Czy nie powinniśmy być jako chrześcijanie zwiastunami tej przyszłej harmonii, o której mówiłem wcześniej? Dlatego w logo naszej inicjatywy „Chrześcijanie dla zwierząt” widnieje wilk z barankiem wtuleni w siebie w środku budynku – kościoła. Jako Kościół powinniśmy być przestrzenią, w której zraniony świat – także ten pozaludzki – odnajduje harmonię i wzajemne braterstwo.

Obecne podejście do zwierząt pozostawia wiele do życzenia. Zwierzęta są traktowane brutalnie, a to wszystko dzieje się z ręki człowieka. Na podobieństwo Boga, powinniśmy być dobrzy nie tylko dla ludzi, ale również dla zwierząt, ponieważ każda istota ma znaczenie.

Dieta, aktywizm i modlitwa – tak niewiele trzeba, by zacząć pomagać. Nasze wybory konsumenckie mają ogromne znaczenie – samo niekupowanie “trójek” to ogromny krok, by zacząć zmieniać świat na lepszy.


Dołącz do akcji #niemalujetrójek!

Z racji nadchodzącej Wielkanocy, zachęcamy do dołączenia do naszej akcji #niemalujetrójek – udostępnij na swoim profilu na Facebooku, Instagramie, Twitterze swoje zdjęcie z gestem 👌 i hasztagiem #niemalujetrojek”. 

Możesz też wypełnić naszą deklarację – zadeklaruj niekupowanie jajek z chowu klatkowego. Pamiętajmy – nasze wybory mają znaczenie! Sprawmy, by kiedyś wszystkie kury były tak szczęśliwe jak kurka Magda.

jestem ok